Strona Główna Czytelnia Multimedia Galeria Linki Szukaj Kontakt 04 Wrzesień 2010 23:40:32
O nas
Kim jesteśmy?
W co wierzymy?
Historia
Struktura
Spotkania
Służby
Jak dojechać?
Spot wideo
Prasa o nas
Szkoły biblijne
RADIO SYLOE

>>Kliknij jeśli chcesz słuchać radia<<
Biblia on-line
biblia
>>Wejdź<<
Retransmisja
Aby odsłuchać retransmisji kliknij poniżej

Ostatnie Artykuły
wiersz uwielbiajacy
Analiza rozmowy Jezu...
Świadectwo Żyda, któ...
Wiersz dla Ducha Świ...
Kim jest Jezus?
Użytkowników Online
Gości Online: 4
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 71
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: Leszek
Świadectwo Żyda, który znalazł Mesjasza

Miły żydowski chłopak

Jak to się stało, że miły żydowski chłopak z Nowego Jorku uwierzył iż Y'shua jest Mesjaszem? Tylko Bóg zna całą historię.

Dorastałem w szczęśliwym żydowskim domu wraz z rodzicami i dwoma braćmi. Moi dziadkowie mieszkali w pobliżu. Kiedy rozpoczynałem edukację w Hebrajskiej Szkole, zacząłem również poważnie i szczerze szukać odpowiedzi na pytanie: czy Bóg jest realny. Mój dziadek powiedział mi, że otrzymał ortodoksyjne wychowanie, ale nie widziałem, żeby to miało jakiś pozytywny wpływ na jego życie. Chociaż był kochający i pełen troski, nie wydawał mi się inny lub bardziej rpobożnyr1; od tych, którzy nie pochodzili ze środowisk religijnych. Nie wyglądało na to, że Bóg miał jakiś głęboki wpływ na życie dziadka. W szkole hebrajskiej, do której uczęszczałem miałem nauczycieli i rabinów, ale w życiu żadnego z nich nie dostrzegałem tego, czego pragnąłem i szukałem. Od innych nauczycieli, z którymi byłem w kontakcie nie różnili się niczym z wyjątkiem swojego ubioru. Gdy zadawałem im pytania odnośnie realności Boga nigdy nie uzyskałem satysfakcjonujących odpowiedzi. Nauczyciele wydawali się zniecierpliwieni moimi pytaniami, a ich odpowiedzi okazały się puste i pozbawione praktycznego znaczenia. Byłem rozczarowany otaczającym mnie światem oraz uczuciami wewnątrz mnie, a religijni ludzie obecni w moim życiu nie prowadzili mnie do bliskości z Bogiem. Miałem wspaniałego wujka o imieniu Max. Pamiętam jak pomagał mojemu starszemu bratu w jego lekcjach i przygotowaniach do bar micwy (Wyrażenie to oznacza "syn przykazania". Bar micwa to specjalna uroczystość obchodzona od XIV wieku, podczas której chłopiec żydowski staje się pełnoletni wobec prawa religijnego. Chłopców uznaje się za dorosłych pierwszego dnia po 13 urodzinach. Od tego momentu uznaje się ich za zdolnych do przestrzegania przykazań Prawa Mojżeszowego. Wchodząc w dorosłe życie przyjmują na siebie odpowiedzialność za swoje czyny przed Bogiem.
Od tego dnia, mogą oni brać pełny udział w uroczystościach religijnych w synagodze) Zabierał również mnie i moich braci do sklepu i kupował nam różne rzeczy. Wujek Max był prawdziwym mensch (wspaniałym człowiekiem, kimś godnym naśladowania).
Niestety, zmarł gdy byłem jeszcze młody.

Myśląc o sobie, nie widziałem siebie jako złego człowieka, ale w tym samym czasie, wiedziałem, że są w moim charakterze niepożądane nawyki i cechy, których po prostu nie mogłem zmienić.
Modliłem się, z niemalże buntowniczym nastawieniem, aby Bóg - jeśli jest realny- udowodnił mi to. W ciągu tych lat, kilka razy miałem kontakt z chrześcijanami. Lubiłem sprzeczać się z nimi, dyskutować i poddawać próbie ich przekonania.

Kiedy byłem w colleg'u moja mama nawiązała kontakt z pewnym ludźmi z Community Services Center w Nowym Jorku, prowadzonym przez Adwentystów Dnia Siódmego. Pomogli jej oni w trudnej sytuacji, którą akurat przechodziła i powiedzieli jej, że Jezus jest przepowiedzianym w Hebrajskich Pismach Żydowskim Mesjaszem. To mnie zaniepokoiło i zawracało mi głowę, tak, że w końcu byłem zdeterminowany aby udowodnić im, że się mylą. Postanowiłem przeczytać całą Torę ( Księgi Mojżeszowe) oraz resztę T'nach (Żydowskiej Biblii). Bóg naciskał mnie, bym czytał co najmniej jakiś fragment rano i fragment przed udaniem się na spoczynek. Im więcej czytałem, tym więcej się modliłem. Im więcej czytałem i modliłem się tym bardziej Bóg objawiał mi Siebie poprzez zmiany jakich dokonywał w moim życiu, dając mi zwycięstwo nad nudą, niezadowoleniem, gniewem, pożądaniem, nieszczerością, fałszem i brakiem poczucia bezpieczeństwa. Po raz pierwszy w moim życiu Bóg stał się dla mnie realny. Nie był już dłużej tylko Bogiem historii lub judaizmu, suchą religią z książek i tradycji. Bóg objawiał mi Siebie przez czytanie Jego słów i przez otaczające mnie piękno Jego stworzenia. Moje życie nabrało nowego znaczenia i świadomości celu. Bóg był prawdziwy. Zrozumiałem, że On troszczy się o ten świat, o ludzkość, o mnie. Ekscytującym doświadczeniem stało się czytanie Bożego Słowa i rozmowa z Nim. Chociaż to, czego nauczyła się moja mama i czym się ze mną dzieliła, wciąż mi przeszkadzało, jednak nie potrafiłem znaleźć w Pismach dowodu, że ona się myli.

Kiedy studiowałem Księgę Powtórzonego Prawa, napisaną przez Mojżesza, zauważyłem, że Bóg dał obietnicę, mówiąc: r0;Wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty. Włożę moje słowa w jego usta i będzie mówił do nich wszystko, co mu rozkażę.r1; (5 Mo 18:18). Pewnego razu zwrócił moją uwagę werset zapisany w Księdze Przypowieści 30:4 r0;Kto stworzył wszystkie krańce ziemi? Jakie jest jego imię? Jakie jest imię Jego syna? Czy wiesz?r1; Rozmyślałem i modliłem się, mówiąc: r0;Boże, co chcesz przez to powiedzieć? Naprawdę chcę to zrozumieć. Kto jest tym prorokiem jak Mojżesz? Co masz na myśli mówiąc o synu Stworzyciela?r1;
Któregoś dnia, pamiętam, jechałem ulicą i zobaczyłem wielki billboard, który ogłaszał, że r0;Jezus jest Panem.r1; To mnie frustrowało bez końca. Dokładnie w tym miejscu zjechałem na bok i zacząłem wołać do Boga, uderzając w kierownicę: r0;Boże, jeśli to nie jest prawda, udowodnij mi to.r1;

Moje poszukiwania trwały przez kolejne kilka miesięcy. Każdego ranka zanim poszedłem do pracy i każdego wieczoru po powrocie ze szkoły, czytałem Biblię i modliłem się. Strona po stronie, odbywałem swoją podróż przez Pisma. Kilka razy w ciagu dnia, podczas zwykłych zajęć mówiłem do Boga. Kiedy poprowadził mnie On, bym przeczytał co żydowski prorok Izajasz napisał w swojej Księdze w rozdziale 53 było to jak światło z Nieba, które nagle zajaśniało dla mnie. Właśnie tam, w tym Hebrajskim Piśmie jest napisane:
r1;Znęcano się nad nim, lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył swoich ust, jak jagnię na rzeź prowadzone i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą.... Wyrwano go bowiem z krainy żyjących, za występek mojego ludu śmiertelnie został zraniony. I wyznaczono mu grób wśród bezbożnych.... chociaż bezprawia nie popełnił ani nie było fałszu na jego ustach. Ale to Panu upodobało się utrapić go cierpieniem. Gdy złoży swoje życie w ofierze, ujrzy potomstwo, będzie żył długo i przez niego wola Pana się spełni... Sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie.r1; (wersy 7-11)

Boży sprawiedliwy Sługa musiał umrzeć jako Baranek ofiarowany za moje grzechy! Moje! Wszystko zaczynało mieć sens. Nagle zrozumiałem o co chodziło w historii ofiary Kaina i Abla. Również ofiary wspomniane w Torze nabrały znaczenia.Służba w świątyni opisana w Torze zaczęła mieć dla mnie sens.

Radowałem się rozumiejąc stare, znane tak dobrze z Hebrajskiej Szkoły oraz Biblii wydarzenia. Ofiara Abla została przyjęta, Kaina zaś nie r11; gdyż Abel złożył baranka, zastępczą, krwawą ofiarę. Kain przyniósł tylko owoce, a nie krwawą ofiarę. Owoce nie mogły zostać zabite i ponieść jego grzechów.

Bóg wystawił Abrahama na próbę, nakazując mu złożyć w ofierze jego syna. Ale Izaak nie musiał zostać zabity, gdyż sam Bóg zatroszczył się o ofiarę, barana, który miał zginąć, przelać krew, zająć jego miejsce.
To, co Mojżesz napisał w Księdze Kapłańskiej odnośnie różnych świąt wreszcie mi się poukładało. W czasie pierwszej Paschy, baranki musiały zostać zabite, a ich krew musiała zostać umieszczona na odrzwiach izraelskich domostw, by chronić ich mieszkańców.
W odniesieniu do Yom Kippur (Dnia Pojednania) czytamy: r0;Potem przyprowadzi Aaron tego kozła, na którego padł los dla Pana i złoży go na ofiarę za grzech.... Tak dokona przebłagania za świątynię z powodu nieczystości synów izraelskich i ich przestępstw spowodowanych wszystkimi ich grzechami.r1; (III Mo 16:9 i 16)

To była odpowiedź na moje pragnienie, na moje pytania. Chociaż wcześniej myślałem, że byłem generalnie dobrym człowiekiem wciąż jednak zmagałem się z poczuciem winy z powodu moich wad i błędów. A z tych fragmentów Słowa dowiedziałem się, że moje grzechy zostały mi przebaczone i mogę być uwolniony od ciężaru moich win. Zrozumiałem, że Bóg zamierzył posłać nam żydowskiego proroka, który miał być zarazem Bożym Synem, a Ten miał umrzeć jako baranek ofiarowany za mój grzech. W tym czasie nie wiedziałem zbyt wiele na temat Y'shua (Jezusa) poza tym, że był Żydem, zmarł na krzyżu, a Chrześcijanie twierdzili, że zginął za ich grzechy. I wtedy wszystko ułożyło się w jedną czytelną całość; Y'shua (Jezus) jest barankiem Żydowskich ofiar sakralnych.
W trakcie nabożeństw, spotkań w świątyni żydowskiej odbywających się wg ustalonego w czasach Mojżesza porządku, ludzie musieli przyprowadzać ze sobą baranki (lub inne zwierzęta) na ofiarę, aby mogli otrzymać przebaczenie swoich grzechów. Kładli oni swoje ręce na głowie baranka, wyznawali swoje grzechy, które były w ten sposób symbolicznie przenoszone na ofiarę. Człowiek musiał potem zabić swojego baranka. Ciało tego baranka było spalane na ołtarzu, a jego krew kapłan wylewał u podstawy ołtarza. W tym to procesie grzechy ludzi były usuwane. Wszystko to reprezentowało dzieło Mesjasza, Bożego Sprawiedliwego Sługi, który miał przyjść, by umrzeć za nasze grzechy.

Po dokładnym przeczytaniu całych Pism Żydowskich, zwanych T'nach, z wielkimi obawami postanowiłem przeczytać Ewangelie, księgi, które opisują życie Y'shua (Jezusa). Byłem szczęśliwy odkrywając, że On żył jak Żyd i umarł jako Żyd. On przestrzegał praw zapisanych w Torze. Jego regularnym zwyczajem było chodzenie w Shabbat (Sabat) na nabożeństwa do synagogi; jadł tylko Biblijnie czyste (koszerne) potrawy, przestrzegał Świąt oraz okazywał głęboki szacunek swojej matce. Był Żydem wewnątrz i na zewnątrz.

Wiedziałem w moim sercu, że wszystkie moje dobre uczynki, przestrzeganie przepisów, nie były w stanie zmazać moich przeszłych grzechów. Potrzebowałem oczyszczenia z winy. Potrzebowałem zastępczej krwawej ofiary. I Y'shua (Jezus) był Tym, którego Bóg posłał aby to właśnie uczynił. Potrzebowałem doświadczyć tego samego, o co Król Dawid modlił się w Psalmie 51: r0;Obmyj mnie zupełnie z winy mojej i oczyść mnie z grzechu mego...Pokrop mnie hizopem, a będę oczyszczony, obmyj mnie, a ponad śnieg bielszy się stanę.... Serce czyste stwórz we mnie o Boże, a ducha prawego odnów we mnie!r1; (wersety 4, 9,12)
Iz 53:6 wyjaśnia to wszystko. r0;(...) A Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich.r1;

Zaczynałem rozumieć w jaki sposób wszystkie moje grzeszne myśli i wszystkie grzeszne nawyki mogą zostać usunięte z mojego życia i złożone na Baranku Bożym, Y'shua (Jezusie) Mesjaszu. Jakże wielka ulga, jaka radość, jaka wolność! Ciężar winy został usunięty. Tego co czułem nie da się opisać, ale można tego doświadczyć. Y'shua nie tylko usunął zapis moich złych uczynków, motywacji i zamiarów, ale również wziął na Siebie cały ból i zranienie jakiego doświadczyłem od innych ludzi. To uwolniło mnie i sprawiło, że byłem w stanie przebaczyć tym, którzy mnie skrzywdzili. Kiedy myślę o tym jak chętnie On wybaczył mi grzechy popełnione przeciw Niemu to uwalnia mnie do przebaczania tym, którzy grzeszą przeciw mnie. To był największy przełom w moim życiu. Dzięki Bożej mocy stałem się zdolny wybaczać innym oraz sobie samemu. To spowodowało wielkie uzdrowienie w moim umyśle i w relacjach z otaczającymi mnie ludźmi.

Kiedy zdałem sobie sprawę, iż mam przebaczenie i wolność od popełnionych w przeszłości grzechów, zrozumiałem również, że potrzebuję mocy innej niż moja do zachowania siebie w czystości i wolności od grzechu. W pełnej zgodności z Królem Dawidem modliłem się do Boga aby r0;odnowił we mnie prawego ducha.r1; W Izajasza 53:10 Bóg objawił ten aspekt roli Mesjasza. r0;Gdy złoży swoje życie w ofierze, ujrzy potomstwo, będzie żył długo.r1; Po tym jak Jezus umarł jako ofiara za moje grzechy, został wzbudzony z martwych i żyje na wieki. Y'shua żyje i działa na moją korzyść, przebywając w niebiańskiej świątyni. Ponieważ On żyje, jest w stanie dać mi swoją moc potrzebną mi do okazania Mu posłuszeństwa. Jeśli to byłaby tylko sucha teoria, pewnie nie znaczyłaby wiele, ale ja sam doświadczyłem tego, o czym tu mówię. Każdy może tego doświadczyć. Y'shua (Jezus) nie zawiódł mnie nigdy w chwilach gdy prosiłem Go o moc by być posłusznym, moc ku wybaczeniu, moc potrzebną by pragnąć tego, co dobre i właściwe a odeprzeć to, co jest złe. On żył na tej ziemi jako człowiek, więc może utożsamić się z moim potrzebami. A teraz siedzi po prawicy Ojca w Niebie i wstawia się za mną.
Nie jestem doskonały, ale Bóg jeszcze nie ukończył swojego dzieła we mnie. On kontynuuje we mnie proces przemiany na swój obraz r11; podobieństwo, z jakim przecież pierwotnie stworzył ludzi.

Cała radość i wyzwolenie, których doświadczyłem powiązane były również z pewnymi ofiarami i bólem. Niektórzy członkowie mojej rodziny i przyjaciele myśleli, że jestem szalony. Byli przerażeni i próbowali mi to wyperswadować i powstrzymać mnie abym nie podążał za tym, co odnalazłem w Pismach. Niektórzy myśleli, że to tylko pewien etap, który minie.
Gdy coraz bardziej i bardziej zbliżałem się do Boga wiele moich pragnień i zainteresowań zmieniło się. Pewne dawne działania, rozmowy, zaangażowania przestały być atrakcyjne. Te zmiany nie pozostały bez wpływu na niektóre z moich przyjaźni z ludźmi, z którymi byłem związany a którzy nadal praktykowali styl życia jaki już mnie nie pociągał.
W końcu Bóg i tak obrócił wszystko na dobro dla mnie. Zastąpił moje negatywne nawyki i zły styl życia, rzeczami prawdziwymi, dającymi spełnienie i poczucie celu.
Przez te wszystkie lata odkąd przyjąłem Mesjasza do mojego serca, przyjaciele i rodzina widzieli jak dobry, pozytywny wpływ miało to na moje życie. Bóg bardzo obficie zastąpił mi starych przyjaciół prawdziwszymi i bliższymi przyjaźniami. Miałem również możliwość utrzymać kontakt z niektórymi dawnymi znajomymi, którzy byli gotowi zaakceptować zmiany jakich Bóg dokonywał w moim życiu.

Czy wciąż jestem Żydem? Jak najbardziej. Jestem Żydem, który znalazł Żydowskiego Mesjasza!
Właśnie teraz czuję się Żydem o wiele bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Jestem bardzo wdzięczny za Żydowską kulturę i moje Żydowskie dziedzictwo. Dzisiaj Judaizm znaczy dla mnie o wiele więcej niż kiedyś. Jest pełniejszy, głębszy, bardziej praktyczny i kompletny. Jestem w stanie przestrzegać Bożych przykazań związanych z Judaizmem lepiej niż przedtem ponieważ teraz to nie ja staram się wypełniać Boże prawo r11; teraz to Bóg pracuje we mnie i pomaga mi przestrzegać swoich przykazań. Podążanie Bożą ścieżką nie jest już dłużej ciężkim brzemieniem, jest radością.

Jeśli pragniesz doświadczyć radości płynącej z przebaczenia Twoich grzechów, przyjmij Jezusa i Jego obietnicę odpuszczenia. Jeśli pragniesz aby moc grzechu nad Twoim życiem została złamana, zaakceptuj fakt, że Jezus zmarł zamiast Ciebie. Jeśli chcesz zyskać pełne zwycięstwo nad niewłaściwymi nawykami, myślami, motywami, pragnieniami i czynami, przyjmij Jezusa i Jego moc. Jeśli chcesz być zdolnym, by przebaczyć tym, którzy Cię zranili, przyjmij Y'shua i Jego miłość. Jeśli pragniesz wolności od gniewu i żalu i chcesz być wypełniony radością oraz pokojem wtedy zaakceptuj Jezusa i Jego plan dla Twojego życia. Możesz pochylić głowę i powiedzieć Mu o tym właśnie teraz. Twoja modlitwa może wyglądać tak: r0;Panie Boże, Królu Wszechświata, Boże Abrahama, Izaaka i Jakuba, zapraszam Cię abyś stał się dla mnie realny. Objaw mi swoją prawdę, Twoją miłość i Twój plan dla mnie. Sięgnij wgłąb i dotknij mojego serca. Moje uszy są otwarte na poznanie prawdy odnośnie Mesjasza. Chcę abyś mnie strzegł, prowadził swoją drogą, wytyczał mi kierunek. Potrzebuję Twojego pokoju, Twojego przebaczenia, Twojego miłosierdzia i Twojej mocy. Przyjdź do mojego życia i żyj we mnie, dla mnie i przeze mnie. Dla Twojej czci i chwały, w Twoim Świętym Imieniu. Amen.r1;

Dlaczego miły Żydowski chłopak z Nowego Jorku wierzy, że Y'shua jest Żydowskim Mesjaszem? Przeczytaj Żydowskie Pisma Święte (Stary Testament) od początku do końca, modląc się codziennie aby Bóg prowadził Cię do prawdy, a sam się przekonasz!

Jeff Zaremsky


Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Losowa Fotka


Warsztaty Gospel 20-21 września 2008 Skawina
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

apollos
03/09/2010 12:32
Bardzo się cieszę Łukasz że przeszedłeś to wszystko smiley Jestem z Ciebie dumny smiley

KuChasz
29/08/2010 21:05
Pozdrawiam wszystkich. smiley Ukończyłem terapię. Bóg Ojciec jest dobry. Alleluja. Albowiem Bóg tak umiłował człowieka, że swego jedynego Syna oddał na krzyż, aby każdy kto w Niego uwierzy, nie zginął ale

apollos
07/08/2010 11:56
" ...Bóg jest światłością i nie ma w nim żadnej ciemności" 1J1,5 Dlatego można Mu w pełni zaufać smiley

aneczka
14/07/2010 21:26
hej kochani. pozdrawiam goraco smiley i sciskam od serca smiley

apollos
07/07/2010 08:22
Nasz dobry Bóg ciągle inwestuje w nas smiley

apollos
28/06/2010 10:11
Bóg jest dobry smiley Takiego Boga znam smiley

apollos
13/06/2010 11:57
Ja też pozdrawiam bardzo serdecznie smiley

jo_asia
13/06/2010 09:19
cześć Drodzy! pozdrawiam ciepłosmiley

olimpex
22/05/2010 11:25
witam i pozdrawiam :-]

martus
09/05/2010 10:32
Dzięki Bogu za nasze radio internetowe i za wszystkich którzy przy nim służą.

Archiwum