Strona Główna Czytelnia Multimedia Galeria Linki Szukaj Kontakt 04 Wrzesień 2010 22:49:24
O nas
Kim jesteśmy?
W co wierzymy?
Historia
Struktura
Spotkania
Służby
Jak dojechać?
Spot wideo
Prasa o nas
Szkoły biblijne
RADIO SYLOE

>>Kliknij jeśli chcesz słuchać radia<<
Biblia on-line
biblia
>>Wejdź<<
Retransmisja
Aby odsłuchać retransmisji kliknij poniżej

Ostatnie Artykuły
wiersz uwielbiajacy
Analiza rozmowy Jezu...
Świadectwo Żyda, któ...
Wiersz dla Ducha Świ...
Kim jest Jezus?
Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 71
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: Leszek
Analiza rozmowy Jezusa z Samarytanką na podstawie Ew. Jana 4.1-42
Celem, który sobie stawiam w niniejszej pracy jest przedstawienie Pana Jezusa jako najwspanialszy wzór Duszpasterza, poprzez wnikliwe prześledzenie rozmowy jaką przeprowadził On z pewną Samarytanką.

Na wstępnie przyglądnijmy się okolicznościom jakie towarzyszyły tej rozmowie:

1 A gdy Pan się dowiedział, że faryzeusze usłyszeli, iż Jezus zyskuje więcej uczniów i więcej chrzci niż Jan,
2 (chociaż sam Jezus nie chrzcił, ale jego uczniowie)
3 opuścił Judeę i odszedł z powrotem do Galilei.
4 A musiał przechodzić przez Samarię.
5 Przybył więc do miasta samarytańskiego, zwanego Sychar, blisko pola, które Jakub dał swemu synowi Józefowi.
6 A była tam studnia Jakuba. Jezus więc, zmęczony podróżą, usiadł sobie przy studni; było to około szóstej godziny.
(J 4.1-6)

Jezus opuszcza Judeę. Postanawia udać się do Galilei. Droga wiedzie jednakże przez Samarię – obszar zamieszkały przez ludzi znienawidzonych przez ortodoksyjnych Żydów. Zarzewie konfliktu sięga daleko wstecz gdy król asyryski sprowadził ludność z Babilonu, Kuty, Awwy, Chamatu oraz Sefarwaim i zmieszał ich z ludnością izraelską zamieszkującą miasta samaryjskie. Doprowadziło to do złamania Bożego Prawa zakazującego oddawania czci innym bogom:

29 Tworzył sobie jednak każdy z tych ludów własnych bogów i wstawiał ich do świątynek na wyżynach, jakie pobudowali Samarytanie, każdy w swoich miastach, w których się osiedlił.
(2 Kr 17.29)

 

32 Oddawali też cześć Panu i ustanawiali spośród siebie kapłanów dla świątynek na wyżynach, i ci sprawowali dla nich obrzędy w świątynkach na wyżynach.
33 Czcili więc Boga, ale służyli także swoim bogom według zwyczaju tych ludów, z których zostali uprowadzeni do niewoli,
34 i aż po dziś dzień postępują według dawnych zwyczajów. Nie czczą więc Pana i nie postępują według jego ustaw i jego praw, według zakonu i według przykazania, jakie Pan nakazał synom Jakuba, któremu nadał imię Izrael.
35 A przecież Pan zawarł z nimi przymierze, nakazując im: Nie oddawajcie czci innym bogom i nie kłaniajcie im się, i nie służcie im, i nie składajcie im ofiar,
36 lecz jedynie Panu, który was wyprowadził z ziemi egipskiej z wielką mocą i wyciągniętym ramieniem. Jemu oddawajcie cześć i jemu się kłaniajcie, i jemu składajcie ofiary!
(2 Kr 17.32-36)

Ten oczywisty synkretyzm religijny przyczynił się do zupełnego zerwania kontaktów pomiędzy Żydami, a Samarytanami. Za słowami, iż „Żydzi nie obcują z Samarytanami” kryje się głęboka nienawiść oraz pogarda do samarytańskich odstępców, którzy złamali wieczne przymierze
z Jahwe.

Miejscem rozmowy było miasto Sychar, a konkretnie odbyła się ona przy studni Jakuba. Trudno wyobrazić sobie okoliczności mniej sprzyjające przeprowadzeniu rozmowy duszpasterskiej!
W opinii ówczesnych tych dwoje ludzi dzieliło wręcz wszystko:

- Żyd i Samarytanka – bariera rasowa i zarazem polityczna (członkowi dwóch najbardziej nienawidzących się narodów)

- Mężczyzna i kobieta – bariera towarzyska (niedopuszczalnym było rozmawianie mężczyzn z kobietami w miejscach publicznych)

- Wyznawca religii żydowskiej oraz wyznawczyni religii samarytańskiej – bariera religijna

- Święty Syn Boży kobieta żyjąca w konkubinacie – bariera moralna.

Jednakże żadna z tych barier nie była w stanie powstrzymać Jezusa przed duszpasterską posługą jaką zaniósł owej kobiecie.

Jezus widząc kobietę która przyszła nabrać wody rozpoczyna rozmowę od prostej prośby:
„Daj mi pić”. Używając tego otwartego pytania łamie wszystkie wyżej wymienione bariery. Proszenie o pomoc jest bowiem jednym z najlepszych sposobów na to aby nawiązać relację
z nieznaną osobą. Osoba proszona o pomoc czuje się bowiem bezpieczna wobec nich, uważając iż to ona jest w tej sytuacji „górą”. Kobieta znająca doskonale ówczesne zwyczaje reaguje zdziwieniem. Jezus nie podejmuje jednakże dyskusji nt. dzielących ich różnic, kontynuuje rozmowę stawiając kolejne pytanie:

Gdybyś znała dar Boży i tego, który mówi do ciebie: Daj mi pić, wtedy sama prosiłabyś go, i dałby ci wody żywej.
(4.10)

To bardzo ciekawe pytanie. Jezus nawiązując do obrazu czerpania wody uzmysławia tej kobiecie, iż jest w stanie zaoferować jej coś czego naprawdę pragnie – a zatem z osoby potrzebującej staję się osobą oferującą pomoc. Swą tajemniczą ofertą dotyczącą „wody żywej” pobudza swą rozmówczynię do refleksji, zmusza niejako do zastanowienia się nad jej najgłębszymi pragnieniami. W pierwszym momencie Samarytanka odbiera słowa Jezusa bardzo dosłownie. Jej codzienna potrzebą jest woda, którą musi w trudzie czerpać w każde upalne popołudnie. Choć kobieta ta nie rozumie jeszcze w pełni duchowego znaczenia słów Jezusa, to jednakże wzbudziły one z jej sercu prawdziwe pragnienie oraz nadzieję.

W rozmowie następuje teraz trudny etap konfrontacji. Jezus stara się uzmysłowić kobiecie samarytańskiej dlaczego jej najgłębsze pragnienia nie mogą być spełnione.

16 Mówi jej: Idź, zawołaj męża swego i wróć tutaj!
17 Odpowiedziała niewiasta, mówiąc: Nie mam męża. Jezus rzekł do niej: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża.
18 Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego teraz masz, nie jest twoim mężem; prawdę powiedziałaś.
19 Rzekła mu niewiasta: Panie, widzę, żeś prorok.
(w 16-19)

To bodajże najtrudniejszy etap w tej rozmowie mającej na celu udzielenie pomocy tej zagubionej kobiecie. Jezus obnaża prawdziwy powód jej nieszczęśliwego życia. Jest nim grzech.

Jezus stawia ową niewiastę w świetle. Czyni to jednakże w pełen miłości sposób. Skupia się na prawdzie wypowiedzianych przez nią słów, a nie na potępieniu jej za trwanie w grzesznym związku. Kobieta powoli zaczyna zdawać sobie sprawę z kim ma do czynienia. Na owa przemianę wskazuje sposób w jaki się teraz do Niego zwraca: „Panie, widzę, żeś prorok”.
Konfrontacja z prawdą powoduje, iż owa niewiasta próbuje się wycofać:

20 Ojcowie nasi na tej górze oddawali Bogu cześć; wy zaś mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy Bogu cześć oddawać.

To typowy sposób ucieczki. Zmiana tematu. Jezus dotknął bowiem wrażliwej dziedziny jej życia – warstwy moralnej. W ten sposób reaguje wielu ludzi. Gdy rozmowa zacznie dotykać bardzo osobistych kwestii ich życia, postarają się ukierunkować ją na tzw. „tematy religijne” nie dotyczące ich osobiście. Pytanie które zadała Jezusowi dotykało ważnych teologicznie kwestii, które od wielu lat dzieliły Żydów od Samarytan – gdzie jest właściwe miejsce oddawania czci Bogu?

Jaka jest postawa Jezusa? Nasz Pan nie podejmuje się dyskusji. Czy nie byłby w stanie autorytatywnie rozwiązać raz na zawsze tego konfliktu? Oczywiście byłby w stanie. Jednakże świadomie nie czyni tego. Nie dopuszcza do tego aby to głębokie, teologiczne pytanie odsunęło Jego uwagę od prawdziwego problemu jej życia – potrzeby nawrócenia. Odpowiedź Jezusa nie jest oczywiście próbą zbagatelizowania pytania które zostało mu postawione. W swej odpowiedzi przedstawia On bowiem istotę Bożego planu zbawienia oraz sposobu oddawania czci Bogu (por. wer. 2-24). Samarytanka odpowiedziała: „wiem, że przyjdzie Mesjasz zwany Chrystusem, a kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko” (w. 25). Wiedziała zatem, że zbawienie dokona się przez Chrystusa.

Następny krok jest prawdziwym celem który winien przyświecać każdej rozmowie duszpasterskiej. Jezus wzywa w nim Samarytankę do osobistej wiary w Niego (nowonarodzenie).

26 Rzekł do niej Jezus: Ja, który mówię z tobą jestem nim (Chrystusem).

Reasumując możemy dostrzec bardzo ciekawy schemat rozwoju sytuacji zastosowany przez Jezusa.

Pierwszym krokiem było zaproponowanie kobiecie tego czego pragnęła (woda). Następnie Jezus zwraca jej uwagę ku jej prawdziwym potrzebom, a zarazem informuje ją dlaczego nie mogą one zostać spełnione (trwanie w grzechu). W kolejnym kroku przedstawia jej Boży plan zbawienia w Chrystusie. Na samym końcu zwraca się do niej osobiście i zachęca ją do podjęcia osobistej decyzji.

Chciałbym zwrócić ponadto uwagę na niesamowity wprost rozwój postawy owej kobiety wobec osoby Jezusa. Przejawiła się ona w sposobie w jakim zwracała się ona do Chrystusa.
W wersecie 9 nazwała go Żydem (w ustach Samarytanina było to stwierdzenie obraźliwe).
W wierszu 11 zwraca się do niego w słowach: „Panie” – a zatem zastosowała zwrot grzecznościowy. W wierszu 19 nazwała go prorokiem, a w końcu w wierszu 29 ogłosiła, że jest On Chrystusem. Efektem owej rozmowy duszpasterskiej było nie tylko nawrócenie owej kobiety. Nasz Pan sprawił, że z osoby zagubionej, poszukującej miłości oraz szczęścia stała się ona ewangelizatorką, która zaniosła wieść o Jezusie pozostałym mieszkańcom miasta.

Pomimo upływającego czasu, zmian jakie wokół nas się dokonują analizowany powyżej fragment jest dla nas wspaniałym oraz wciąż żywym przykładem jak posługiwać duszpastersko innym ludziom, a zarazem jak się na taką pomoc otwierać. Zwraca on bowiem uwagę na to co jest istotą takiej pomocy – przyprowadzenie ludzi do Chrystusa. Tylko On jest odpowiedzią na każde z naszych pytań oraz zaspokojeniem wszelkich naszych potrzeb.


Robert Nowak

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Losowa Fotka


Bóg Ojcem oraz źródłem wszelkiego ojcostwa
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

apollos
03/09/2010 12:32
Bardzo się cieszę Łukasz że przeszedłeś to wszystko smiley Jestem z Ciebie dumny smiley

KuChasz
29/08/2010 21:05
Pozdrawiam wszystkich. smiley Ukończyłem terapię. Bóg Ojciec jest dobry. Alleluja. Albowiem Bóg tak umiłował człowieka, że swego jedynego Syna oddał na krzyż, aby każdy kto w Niego uwierzy, nie zginął ale

apollos
07/08/2010 11:56
" ...Bóg jest światłością i nie ma w nim żadnej ciemności" 1J1,5 Dlatego można Mu w pełni zaufać smiley

aneczka
14/07/2010 21:26
hej kochani. pozdrawiam goraco smiley i sciskam od serca smiley

apollos
07/07/2010 08:22
Nasz dobry Bóg ciągle inwestuje w nas smiley

apollos
28/06/2010 10:11
Bóg jest dobry smiley Takiego Boga znam smiley

apollos
13/06/2010 11:57
Ja też pozdrawiam bardzo serdecznie smiley

jo_asia
13/06/2010 09:19
cześć Drodzy! pozdrawiam ciepłosmiley

olimpex
22/05/2010 11:25
witam i pozdrawiam :-]

martus
09/05/2010 10:32
Dzięki Bogu za nasze radio internetowe i za wszystkich którzy przy nim służą.

Archiwum